wtorek, 12 lipca 2016

Po Prostu Tini: Rozdział 1. (cz.1.).


http://cdn.eluniversal.com/2015/03/26/presentacion-de-la-serie-.520.360.jpg
Po prostu Tini

Jak większość z nas, wiem o swoim urodzeniu to, co 
opowiedzieli mi tata z mamą: przyszłam na świat pierwszego dnia ar-
gentyńskiej jesieni, czyli 21 marca 1997 roku o godzinie 19.30, w klinice
położniczej Suizo Argentina. Ważyłam 2 kilogramy i 700 gramów.
Podobno byłam taka mała, że moja mama, Mariana, uznała, że imię
Martina nie jest właściwie dla tak malutkiej istoty, dlatego postanowiła
je skrócić i mówiła do mnie ,,Tini''. Zdrobnienie się przyjęło i do tej pory
wszyscy mnie tak nazywają.
Ale nie zawsze byłam Tini albo Martiną. Kiedy jeszcze
byłam w jej brzuchu, mama chciała dać mi na imię Sofia, do czasu gdy
lekarz wykonujący badanie USG powiedział jej, że bardzo wiele dzieci do-
staje to imię. Dlatego mama zmieniła zdanie i chciała mnie nazwać Oli-
vią. Takie miałam dostać imię i widnieje ono nawet na zdjęciu z badania,
które mama zachowała na pamiątkę. Jednak mojemu tacie, Alejandrowi,
spodobało się imię Martina i takie też na koniec rodzice zdecydowali się
nadać.
Podoba mi się moje imię - Martina. Przede wszystkim od czasu, gdy ro-
dzice powiedzieli mi, co ono oznacza. Przeczytajcie, otóż i ono! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz